niedziela, 10 grudnia 2017

Milka

Hej wszystkim...
Dzisiaj piszę dość smutny post.
W ostatni piątek – 8 grudnia – odszedł mój pies. Zupełnie bez powodu, nagle... Jakby ktoś ją po prostu wyłączył. Jest to dla mnie trudne, ukrywać nie będę, zwłaszcza, że nikt by się tego nie spodziewał. Była młoda, w sile wieku, zupełnie zdrowa, więc po prostu nie potrafię tego zrozumieć. Była dla mnie wszystkim. Dosłownie. Teraz jest w domu i w ogródku pusto... nie ma jej misek, legowiska, kocyka... Nic.
Dlatego chcę dzisiaj wrzucić jej trzy ostatnie zdjęcia, które zrobiłam jakieś 3 tygodnie temu.


 

Wiem, że poświęcenie psu całego psu, może się niektórym z Was wydać wydać dziwne. Ale proszę, zrozumcie – Milka, bo tak nazywała się moja suczka, była dla mnie całym światem. Tęsknię za nią. I naprawdę zrozumiałam co czuł Victor w filmie „Frankenweenie”. Bardzo chciałabym ją z powrotem. Żaden pies nie będzie jej dorównywał, to wiem. Był to naprawdę świetny pies, wierny, wieczny szczeniak...
Jej nagłe odejście boli.
Uoso

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o zachowanie kultury wypowiedzi. Jeżeli coś ci się nie podoba (co oczywiście rozumiem) można to wyrazić bez użycia przekleństw. ;)